Kredyty mieszkaniowe w 2014 poniżej oczekiwań

W czwartym kwartale 2014 r. banki udzieliły niespełna 43 tys. nowych kredytów mieszkaniowych o wartości 9,16 mld, a w całym roku zawarły z Klientami 174 tys. umów o kredyt mieszkaniowy na kwotę 36,8 mld zł.

Tak wynika z najnowszego Raportu AMRON – SARFiN opublikowanego 24 lutego, podczas konferencji prasowej.

W Konferencji wzięli udział Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes ZBP, Jerzy Bańka, Wiceprezes ZBP, Jacek Furga, Prezes CPBiI, Przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości oraz Marcin Idzik z TNS Polska.

O frankach i bankach

Na początku konferencji Prezes Pietraszkiewicz odniósł się do rozpowszechnionych fałszywych stereotypów związanych z polskim sektorem bankowym i kredytami w walucie obcej. Spotyka się na przykład pogląd, że banki nie płacą podatków w Polsce:  – Banki są największym płatnikiem CIT w Polsce, tego stanu nie zamierzamy zmieniać – z całą stanowczością podkreślił prezes ZBP, zaznaczając równoczesnie, iż podatek CIT to nie jedyne wpływy z sektora bankowego do budżetu państwa. Banki wpłaciły również ponad 27,5 mld rezerw obowiązkowych –  dzięki temu możliwe było utworzenie ARiMR, a w późniejszej perspektywie Funduszu Poręczeń Unijnych.

Liczne plotki związane są również z kredytowaniem w walucie obcej. Można spotkać opinię, że kredyty walutowe to wynalazek tylko polski – jest to nieprawda, ponieważ, kredyty denominowane w różnych walutach zdarzają się na świecie, również w innych krajach Wspólnoty. Liczba kredytów walutowych jest też notorycznie zawyżana – spotyka się opinię, iż w Polsce jest nadal aktywnych 750 tys. kredytów frankowych. Tymczasem 775 tysięcy to ogólna liczba wszystkich udzielonych kredytów – z tego 210 tys. zostało już spłacone. Wbrew spotykanym opiniom, banki udzielały kredyty złotowe zawsze równocześnie z walutowymi.

Równocześnie prezes Związku Banków Polskich przypomniał, że to sektor bankowy – jako pierwszy – już 10 lat temu dostrzegł zagrożenia związane z kredytowaniem walutowym nieruchomości i zaczął podejmować w tym kierunku aktywne działania. – W grudniu 2005 ZBP wnioskował o zakaz udzielania kredytów walutowych – przypomniał prezes ZBP. Mniej więcej w tym samym czasie – a więc w okresie największego frankowego boomu w latach 2006 – 2007 – sektor bankowy inicjował szeroko zakrojoną kampanię informacyjną na temat kredytów we frankach. Odpowiednie porady i informacje ukazywały się nie tylko na łamach pism opiniotwórczych, ale również i tabloidów – dzięki czemu możliwe było dotarcie do jak najszerszej grupy Polaków.

Kredyty mieszkaniowe w 2014 poniżej oczekiwań

Rok 2014 był najsłabszym rokiem dla rynku kredytów mieszkaniowych w ciągu minionych dziewięciu lat. Zarówno liczba, jak i wartość kredytów mieszkaniowych była niższa nawet od wyników kryzysowego roku 2009 (odpowiednio 189 tys. i 39 mld). Zarówno atrakcyjne oprocentowanie kredytów w złotych – najniższe w historii po cyklu obniżek podstawowych stóp procentowych NBP,  jak i ceny nieruchomości, które od dwóch lat podlegają tylko nieznacznym wahaniom, nie były w stanie nakłonić potencjalnych nabywców mieszkań do zaciągnięcia długoterminowego zobowiązania hipotecznego.

Wartość Indeksu Dostępności Mieszkaniowej IDM3 na koniec minionego roku wyniosła 190 punktów. To najwyższy poziom notowany od 2006 roku, a trend wzrostowy obserwujemy od 2012 r. W ostatnim kwartale na wartość indeksu wpłynął przede wszystkim istotnie większy przeciętny dochód rozporządzalny dla rodziny, ale także niższe oprocentowanie kredytów, poziom inflacji i spadek cen nieruchomości. Niemniej, przy tak sprzyjających warunkach rynek kredytów hipotecznych skurczył się. Sytuacji nie zmienił także Program Mieszkanie dla Młodych, z którego nawet mimo dostosowywania kryteriów wsparcia do realiów rynkowych w ciągu całego roku, udało się wykorzystać jedynie 34% środków przeznaczonych na 2014. Choć w IV kwartale Program odnotował najlepszy wynik, to kredyty ze wsparciem sumarycznie odpowiadały za 7% wartości i 8% liczby wszystkich nowych umów kredytowych podpisanych w 2014 roku. 

Zdaniem dr. Jacka Furgi, szefa Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości przy ZBP, na chwilę obecną brak jest argumentów pozwalających na prognozowanie akcji kredytowej w obszarze finansowania nieruchomości na poziomie odbiegającym znacznie od tego, jaki miał miejsce w latach 2013 i 2014. „Sytuacja na rynku finansowania nieruchomości mieszkaniowych w 2014 r. potwierdziła formułowane dotychczas prognozy Centrum AMRON i ZBP. Stopy procentowe są już na bardzo niskim poziomie i nawet kolejna obniżka nie spowoduje istotnych zmian w poziomie akcji kredytowej. Natomiast dalsze podwyższanie minimalnego poziomu wkładu własnego, a przypomnę, że od 1 stycznia 2015 obowiązuje już wymóg 10%, może utrudnić dostęp do kredytów tej części polskiego społeczeństwa, która aktualnie nie posiada żadnych oszczędności lub chce je przeznaczyć na remont nowo zakupionego mieszkania. Nawet deklarowane dalsze uatrakcyjnianie pomocy państwa w Programie „Mieszkanie dla Młodych” nie wpłynie na wzrost liczby kredytów, gdyż nie jest rolą tego programu generowanie nowych kredytobiorców. Po wsparcie w ramach tego Programu sięgają – jeśli mogą spełnić jego warunki – ci, którzy i tak zdecydowaliby się na zakup mieszkania na kredyt” – twierdzi Jacek Furga.

Tymczasem problemy mieszkaniowe polskich rodzin są wymieniane w różnego typu badaniach i sondażach jako jedna z dwóch podstawowych przyczyn emigracji, kryzysu demograficznego i społecznego niezadowolenia.

„Brak systemowych mechanizmów stabilizujących finansowanie mieszkalnictwa w dalszym ciągu  stanowi w Polsce problem, którego rozwiązanie powinno być priorytetem polskich polityków oraz właściwych podmiotów gospodarczych i samorządu terytorialnego. Wnosimy o pilną finalizację prac nad ustawą o listach zastawnych i bankach hipotecznych oraz wdrożenie systemu promowania długoterminowego oszczędzania na cele mieszkaniowe. W innym przypadku  trudno upatrywać szansy na poprawę sytuacji na rynku mieszkaniowym w kolejnych latach” – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, Prezes ZBP.

Pengab: W pierwszym kwartale klienci banków mniej aktywni

Pomiar indeksu koniunktury bankowej w lutym potwierdza nieco słabszy od oczekiwań początek roku w zakresie dynamiki wzrostu. Bankowcy nie tracą jednak optymizmu, czego wyrazem jest  utrzymujący się na stosunkowo wysokich poziomach wskaźnik prognoz średnioterminowych w obszarze kredytów dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Wzrostowi oczekiwań w tych obszarach towarzyszy jednocześnie bardziej stonowana prognoza dla rynku depozytowego, w szczególności dotycząca depozytów terminowych, co uwidacznia się także w prognozie sześciomiesięcznej. W dłuższym horyzoncie bankowcy spodziewają się wzrostu zainteresowania kredytami mieszkaniowymi i inwestycyjnymi, przy jednoczesnym osłabieniu dynamiki kredytów konsumpcyjnych i obrotowych.

W lutym indeks Pengab wyniósł 19,8 pkt, spadł m/m o 2,5 pkt, r/r jest niższy o 7,8 pkt. Drugi kwartał z rzędu słabnie dynamika wzrostu. Mimo tego wskaźnik wyprzedzający m/m wzrósł o 1,8 pkt., osiągając 26,3 pkt. W warstwie ocen na większości m/m odnotowano spadki dynamiki, a w środowisku bankowym najczęściej dominują opinie o utrzymaniu dotychczasowej dynamiki na podstawowych rynkach. – powiedział Marcin Idzik z TNS Polska.

Najnowsze wydanie cyklicznego Raportu AMRON-SARFiN, za IV kwartał 2014 roku znajduje się na stronie: www.amron.pl.

Może Cię zainteresować: